Cena uczuć!

Drukuj

Myślałem, że do tego tematu już nie będę wracał, ale okazało się, że łaskaw był wypowiedzieć się pan Moustafa... Zadał kłam powszechnemu przekonaniu, że uczuć nie da się kupić.

Siła uczuć reprezentantów Kataru jest policzalna i mierzy się ją w petrodolarach.  Takie wnioski płyną z wypowiedzi najważniejszego człowieka w światowej federacji piłki ręcznej. Oto jej fragment: „W składzie wicemistrzów świata, Kataru, grało wielu naturalizowanych zawodników. Według obecnych przepisów po trzech latach przerwy w zawodach międzynarodowych można wystąpić w barwach innego kraju. – Ostateczna decyzja o zmianie obywatelstwa należy do Kongresu IHF. Jeśli przykładowo zawodnik chce reprezentować Polskę, to musi okazać odpowiednie motywacje i uczucia. Ta sprawa nie dotyczy wyłącznie Kataru, ale też i pozostałych federacji piłki ręcznej. Katarczycy okazali właściwe podejście, dlatego Kongres nie widział żadnych przeciwwskazań” – tłumaczył prezydent IHF Hassan Moustafa.

Sprawa jest bardzo oczywista. Uczucia muszą być. No i motywacja. Szejkowie katarscy bardzo zadbali o motywację. Sumując, będzie tego z kilka milionów euro… No bo poza gotówką, były przecież także gadżety w postaci apartamentów i samochodów maserati. Słaba motywacja?

Mam nadzieję, że Związkowi Piłki Ręcznej w Polsce nigdy nie przyjdzie do głowy takie oszustwo, jakiego (w obliczu i zgodnie z obowiązującym prawem) dopuścił się Katar. Praktyka budowania reprezentacji na przebierańcach, po prostu zabija ideę zdrowej rywalizacji. To oczywiście dobry sposób by kupić sobie sukces. Tylko czy ten srebrny medal rzeczywiście smakuje Katarczykom jak nasz brąz? Nie sądzę…

Czytaj również
  • http://www.ciechacki.eu/ ciechas

    Odpowiedź jest, moim zdaniem, banalnie prosta. Medal w ogóle im nie smakuje. Żeby tak było należałoby jakkolwiek rozumieć ducha sportu – kwalifikację, występ, wynik, progres etc. Katarczycy kupując mistrzostwa, halę, reprezentację, a nawet kibiców kupili sobie tylko i wyłącznie widowisko. Zupełnie jak bilet do kina. Wartość tegoż wygasła kiedy zgasły światła w tych pięknych obiektach. Mogło się nawet wydawać, że chcieli zaimponować światu, ale myślę, że chodziło wyłącznie o własną próżność. Takie tam igrzyska.